Lans na mieście.

image

Być musi 😉

Reklamy

Słodycze, owoce, warzywa.

image

Peugeot.

4:00 pm.

image

Jeszcze cienie długie, słońce jeszcze z wysiłkiem wytacza się zza horyzontu, ale już jaskółki rowerolucji widać na ulicach.
Z pozdrowieniami dla Pani w Fiolecie, która pojawiła się przed moim obiektywem znikąd.

Uratowany!

image

Zauważyłam go jakieś dwa miesiące temu, pomiędzy zamykającymi się drzwiami autobusu, wciśniętego w szparę między blachą przystanku a chodnikiem. Ale w autobusie jest się za bardzo zależnym od tego czy przyjedzie, czy nie, przy -15 nie czerpie się przyjemności z czekania na kolejny autobus w niezbyt znanej okolicy. Więc do dnia dzisiejszego jedynie planowałam akcje ratunkową. Aż przyszedł ten czwartek, kiedy zastanawiałam się jaką trasą wrócić, aby jak najlepiej odczuć wspaniałe okoliczności przyrody. I wtedy uświadomiłam sobie, że to jest ten dzień. Zatem skręt w prawo, kilka skrzyżowań i oto jest! Uratowany! Psiak-pluszak grzecznie przycupnął na bagażach gotowy do jazdy.
Gdyby gdzieś znalazł się właściciel, pluszak wyprany będzie gotowy do odebrania 🙂

Daleko poza centrum Miasta.

image

Gdzie większość boi się poruszać inaczej, niż pojazdem mechanicznym. Drobniutki rowerek, na którym przybyła drobniutka niewiasta o wielkim duchu.

Hello world!

image

Welcome to WordPress.com. This is your first post. Edit or delete it and start blogging!
Zatem edituje i startuję bloggowanie.
Sezon rowerowy trwa cały rok, więc pora odpowiednia. A poza tym mogę opowiedzieć o małej, białej Peugeotce, która dzięki swojej barwie wtapia się w tło. I która dzielnie codzień czeka na mrozie całe 8 godzin na swoją Towarzyszkę. Chwała jej za to.